Fredo Ojda (04.05.1940 – 13.02.2026)
Po wernisażu wystawy Fredo, który odbył się 22 lutego 2025 roku, zamieściłam na blogu wstęp do „Mojej osobistej historii Galerii Działań” i przygotowałam materiały do kolejnych odcinków. Wystawa była jednocześnie pożegnaniem z rolą, jaką Fredo dotychczas pełnił w galerii, a prowadził ją przez dekady.
Jadąc na wernisaż, zajrzeliśmy z Darkiem do mojej mamy, która leżała wówczas na oddziale bez odwiedzin, rzut beretem od Galerii Działań, w Instytucie Hematologii, żeby zostawić jej potrzebne rzeczy.
Ciąg dalszy „Mojej osobistej historii Galerii Działań” nie powstał. Mama zmarła 3.03.2025, czyli wkrótce potem, i rozpoczął się dla mnie trudny czas. Ale wiem, że Fredo czytał ten tekst i ucieszył się z niego.
I nie zapomnę słów, które usłyszałam 22 lutego, kiedy się witaliśmy. Spojrzał na tłum, który wypełniał galerię i powiedział:
- Warto było to robić.
Tak, Fredo.
Warto.
Bardzo warto.
