wtorek, 14 kwietnia 2026

Marchew a paź królowej - rozmowa z Jadwigą Śliwką

 

Drodzy, bardzo się cieszę z powrotu (po dłuższej przerwie) do podcastu "Przyjaciel Ogród". Zwłaszcza, że w nowym odcinku rozmawiam z bardzo interesującą osobą o jej równie interesującym ogrodzie. 

Moim gościem jest Jadwiga Śliwka – polska biolog i agronom, profesor nauk rolniczych, profesor zwyczajny Instytutu Hodowli Aklimatyzacji Roślin - Państwowego Instytutu Badawczego w Młochowie (dawniej Instytut Ziemniaka). A także, miłośniczka ceramiki, co również się w ogrodnictwie przydaje. 

Dziękuję Jadwidze za rozmowę. Mariuszowi Majowi za realizację podcastu, a Nadarzyńskiemu Ośrodkowi Kultury za możliwość stworzenia tego cyklu.

I oczywiście zapraszam do wysłuchania nowego odcinka "Marchew a paź królowej".  

P.S. Autorką zdjęcia przedstawiającego jednego z mieszkańców jej ogrodu, samca jaszczurki zwinki, jest Jadwiga Śliwka. 

czwartek, 9 kwietnia 2026

Wywiad z Katarzyną Klimowicz na ngo.pl

 Drodzy, wywiad z Katarzyną Klimowicz już na portalu ngo.pl 
Dziękuję Kasi Klimowicz za ważną dla mnie rozmowę, potwierdzającą sens robienia dobrych rzeczy w dostępnym nam – nawet niewielkim – obszarze, w czasach, w których poczucie sprawczości z dnia na dzień spada na łeb na szyję. 
Dziękuję  Edycie i z Karolinie za oprowadzenie mnie po schronisku w Korabiewicach
Dziękuję Fundacji Międzynarodowy Ruch Na Rzecz Zwierząt Viva! za stworzenie w Korabkach znakomitych warunków dla mieszkających tam zwierząt. 
I wreszcie dziękuję redakcji ngo.pl za możliwość zrobienia tego wywiadu. 
Ze smutkiem przyjęłam wiadomość o śmierci suczki Leny, która była jedną z bohaterek tego wywiadu. Lena zmarła pomiędzy jego nagraniem a publikacją. Wiem jednak, że miała u Kasi i jej męża wspaniałe życie i że, dzięki prowadzonej przez Kasię zrzutce i stronie na FB Lena dog on wheels wciąż pomaga wspierać korabkowe zwierzęta. 

środa, 25 marca 2026

"Świnie, krowy, kury - 2060" - dokumentacja

 

Czas na relację z postępów prac nad książką pod roboczym tytułem "Świnie, krowy, kury - 2060", którą piszę w ramach Stypendium artystycznego m.st. Warszawy.

Przeczytałam mnóstwo książek i jeszcze więcej rozmaitych materiałów opublikowanych w internecie (albo je obejrzałam). Zgromadziłam wiele stron notatek. Pracowałam nad konspektem. 

Odwiedziłam Schronisko w Korabiewicach, gdzie - oprócz około 140 psów, 30 kotów, 30 kóz, 23 koni i kucy, 8 owiec i 12 lisów - żyją też bohaterowie mojej książki, czyli 11 krów, 2 świnie i 3 kury. Zresztą pozostałe gatunki też pewno będą się przewijać przez moją powieść. 

Pisanie zaczynam od kur, dlatego to im dałam pierwszeństwo w tym poście. A poniżej kilka zdjęć z odwiedzin w Korabkach autorstwa Darka Kondefera. Na razie tylko tyle. Pewno za jakiś czas opublikuję ich tutaj więcej. Nie mogę nie wspomnieć, jak wielkie wrażenie zrobiły na mnie znakomite warunki, w jakich żyją korabkowe zwierzęta.

Serdecznie dziękuję Edycie i Karolinie za oprowadzenie po schronisku i mnóstwo ciekawych informacji, a także Kasi, która nas skontaktowała.   

Wspólny portret z pewnym przesympatycznym koziołkiem.

A tu z byczkiem, który uwielbia czesanie (zwłaszcza, gdy trzeba zrzucić trochę zimowej sierści) i swoją opiekunkę Edytę (również na zdjęciu). Ale i na mnie spojrzał przyjaznym okiem. 

Na tych obliczach maluje się większy dystans. 

W przeciwieństwie do tych oto dwóch uroczych podopiecznych, którzy tak mnie powitali pod korabkową przychodnią weterynaryjną.

Ciąg dalszy relacji z Korabek nastąpi. 

P.S. Trochę za sobą nie nadążam (i za tym, co w moim życiu się dzieje), wiec mogą się przytrafić w tej sprawie opóźnienia. Ale nie muszą.    

sobota, 14 lutego 2026

Fredo

 
Fredo Ojda (04.05.1940 – 13.02.2026)
 
Po wernisażu wystawy Fredo, który odbył się 22 lutego 2025 roku, zamieściłam na blogu wstęp do „Mojej osobistej historii Galerii Działań” i przygotowałam materiały do kolejnych odcinków. Wystawa była jednocześnie pożegnaniem z rolą, jaką Fredo dotychczas pełnił w galerii, a prowadził ją przez dekady.
Jadąc na wernisaż, zajrzeliśmy z Darkiem do mojej mamy, która leżała wówczas na oddziale bez odwiedzin, rzut beretem od Galerii Działań, w Instytucie Hematologii, żeby zostawić jej potrzebne rzeczy.
Ciąg dalszy „Mojej osobistej historii Galerii Działań” nie powstał. Mama zmarła 3.03.2025, czyli wkrótce potem, i rozpoczął się dla mnie trudny czas. Ale wiem, że Fredo czytał ten tekst i ucieszył się z niego.
I nie zapomnę słów, które usłyszałam 22 lutego, kiedy się witaliśmy. Spojrzał na tłum, który wypełniał galerię i powiedział:
- Warto było to robić.
Tak, Fredo.
Warto.
Bardzo warto.

poniedziałek, 12 stycznia 2026

Stypendium artystyczne m.st Warszawy na rok 2026, czyli "Świnie, krowy, kury 2060 – powieść SF dla dzieci"

  Spieszę z informacją, że znalazłam się w gronie stypendystek i stypendystów m.st. Warszawy na rok 2026. Zważywszy, że było 888 zgłoszeń i przyznano 59 stypendiów artystycznych, naprawdę jest się z czego cieszyć. Zwłaszcza, że stypendium pozwoli mi zrealizować bardzo ważny dla mnie projekt. 

Poniżej znajdziecie duże fragmenty opisu tego przedsięwzięcia. 

Nieprzypadkowo ilustruję tekst fragmentem obrazu Fransa Snijdersa (Galeria Starych Mistrzów w Dreźnie). Tak wyglądały świnie w pierwszej połowie XVII wieku. I wyobrażam sobie, że podobnie mogą wyglądać w drugiej połowie XXI, uwolnione z przymusowego bezruchu w chlewni. Z tą różnicą, że w mojej książce nikt nie będzie hodował ich na mięso.   

Świnie, krowy, kury 2060 – powieść SF dla dzieci  

 Planowana powieść science fiction adresowana jest do czytelników powyżej 8. roku życia. Akcja toczy się w świecie zwierząt gospodarskich, które żyją w realiach przyszłości pozbawionej ludzkiej eksploatacji. Bohaterkami są młoda krowa, która wraz z mamą i resztą krowiego stada bytuje na miejskich łąkach; pisklę kury zamieszkujące z rodziną permakulturowy ogród i prosię żyjące z rodziną w gospodarstwie tworzącym wielogatunkowy ekosystem. Ich codzienne życie, przyjaźnie, konflikty i dorastanie stanowią podstawę fabuły. (…) [N]arracja prowadzona z perspektywy zwierząt pozwala na unikatowe ukazanie świata (...). Dodatkową wartość stanowią zróżnicowanie narracji w zależności od gatunku bohaterów oraz elementy liryczne i humorystyczne. Książka pełni też funkcję edukacyjną – w sposób dostosowany do percepcji dzieci ukazuje mechanizmy ekosystemów, etyczne sposoby łagodzenia skutków kryzysu klimatycznego, relacje między zwierzętami a środowiskiem. Wyjaśnia m.in. jak zaspakajanie potrzeb gatunkowych opisywanych zwierząt, takich np. rycie w ziemi lub wypas, wspomaga utrzymanie półnaturalnych ekosystemów i przyjazne dla środowiska rolnictwo i ogrodnictwo. Wiedza ta przekazywana jest „mimochodem”, w toku przygód bohaterów, co zwiększa jej przystępność. Projekt ma także wymiar społeczny, wzmacniając empatię wobec zwierząt, zachęcając do refleksji nad zmianami klimatycznymi i promując myślenie ukierunkowane na szukanie rozwiązań. (...) Indywidualny sposób ujęcia polega na prezentacji codzienności i dorastania zwierząt „od wewnątrz”, w świecie, w którym to one stają się podmiotami narracji. W tle pojawiają się kwestie kluczowe dla współczesności: produkcja białka in vitro, zmiany klimatyczne, wpływ rezygnacji z eksploatacji zwierząt na środowisko i zdrowie człowieka. Przykładami tego ostatniego mogą być redukcja emisji gazów cieplarnianych i zanieczyszczeń; zmniejszenie użycia wody; uwolnienie ogromnych obszarów przeznaczonych na uprawy paszowe itp. Projekt jest literacką próbą stworzenia „przymierzalni przyszłości” – realistycznej, ale niosącej nadzieję. Dzięki wielowarstwowości treści książka adresowana jest nie tylko do dzieci, ale także do rodziców i dorosłych czytelników, którzy mogą odczytać jej przesłanie na głębszym poziomie. (…) Charakterystyczne dla projektu połączenie realizmu i optymizmu odpowiada na potrzebę narracji dających nadzieję w trudnych czasach, zwłaszcza młodym odbiorcom. Zawiera też potencjał rozwojowy, inspirując do podjęcia kolejnych literackich prób w tym duchu.

niedziela, 11 stycznia 2026

2025 - podsumowanie

 

To kolejny rok, w którym trudno mi się zabrać za pisanie podsumowania, choć wiem, że zwykle dobrze to na mnie wpływa. Więc zrobię to chyba skrótem i trochę odcinając na czas pisania emocje, przynajmniej w bolesnej części. A także z nadzieją, że mimo wszystko będę wracać do trudnych tematów, bo jednak warto.

Był to rok, w którym wydarzyło się wiele śmierci i wiele chorób w bliższym i dalszym otoczeniu. Wymienię tylko dwie śmierci: śmierć mojej mamy z powodu przewlekłej, trwającej od lat choroby.

I morderstwo w bliskim otoczeniu na wspaniałej znajomej osobie. Śmierć, której pewno można było uniknąć, gdyby system i ludzie, którzy go tworzą, zadziałali prawidłowo. 

Bardzo trudnym (a przy tym czasochłonnym i energochłonnym) doświadczeniem okazało się załatwianie spraw związanych z dziedziczeniem po mamie. Z pewnością wbrew jej intencjom. Nie spodziewałam się tego. Temat jeszcze nie zakończony, ale liczę, że to co najtrudniejsze, mam już za sobą.

Co do chorób, to dwie (szczęśliwie krótkie) hospitalizacje jednej z najbliższych mi osób (nie uwzględniam tu pobytu mamy szpitalu i jej choroby), paradoksalnie nie okazały się najdramatyczniejszym wydarzeniem z kategorii "choroby" w bliskim otoczeniu. Choć niewątpliwie tym, które najbardziej mnie dotknęło.

Ale były przecież pozytywy (przyjmując dla wygody dualistyczne podejście). I teraz będę pisać o nich.

PISANIE I NIE TYLKO

 Z uwagi na sytuacje życiową w ostatnich latach, wypadłam trochę (może więcej niż trochę) z życia literackiego. Ale już w 2024, zdecydowałam, że spróbuję to zmienić. Pierwsze efekty są.

- Dostałam stypendium artystyczne m.st. Warszawa na rok 2026. Wkrótce więcej na ten temat.

- Przygotowałam tomik wierszy. Na razie jeszcze nie wiem, co się z nim stanie, ważne że jest. 

- "Rok w lesie. Lipiec", czyli jeden z audiobooków z opublikowanego w 2025 roku cyklu, znalazł się wśród 10 najchętniej słuchanych audiobooków lipca w Empik Go!

- Podpisałam umowę i zaczęłam pisać nowy cykl audiobooków.

- Podpisałam umowę na opowiadanie do antologii.

- Prowadzę rozmowy na temat jeszcze jednej książki, czy raczej, biorąc pod uwagę objętość, książeczki. Jeszcze nie wiem, co z tego wyniknie, ale doceniam, że ten fakt zaistniał.

- W 2024 roku miałam jedno spotkanie autorskie. W 2025 było ich sześć. Nawet jeśli ktoś uzna, że szału nie ma, i tak jestem zadowolona. Jakby nie patrzeć to  sześciokrotna przebitka. 

- Pracowałam nad projektem dotyczącym sztuki bazgrołów.

- Rozpoczęłam archiwizację moich działań wizualnych.

WYJAZDY

 Zdjęcie zrobione podczas Festiwalu Szumiące Trawy

Ostatnie lata nie sprzyjały również wyjazdom. I choć wizyty w naszej prawie-warmińskiej chałupce okazywały się w trudnych czasach kojące, i bardzo to doceniam, to zapragnęłam również podróży w inne miejsca. Częściowo udało się to zrealizować, i choć głównie były to wyjazdy związane z życiem zawodowym, i tak się cieszę.

- Drezno – udział mojego męża w Ostrale Biennale Dresden (Drezno1 i Drezno2);

- Górzyca – udział w Festiwalu Szumiące Trawy;

- Rogowo/Kołobrzeg – wyjazd na Festiwal Transport Literacki.

ŻYCIE TOWARZYSKIE, WYJŚCIA

 
Zdjęcie dokumentujące II Edycję Opowiadania Światów Fundacji Wielozmysły 

Niespecjalnie mi się udała odbudowa życia towarzyskiego, mimo, że wcześniej i tak nie byłam przesadnie towarzyska, więc próg wejścia nie był wysoki. Ale i tu można znaleźć „jaskółki”: np. nowe znajomości związane z wyżej wymienionymi wyjazdami czy udziałem w II Edycji Opowiadania Światów. Chciałby częściej spotykać „starych” znajomych i częściej poznawać nowych ludzi nie tylko ze względu na sprawy zawodowe. Ale przecież nic straconego.

NOWE

W 2026 zapowiada się wiele ważnych zmian. Wygląda na to, że to będzie dla mnie naprawdę Nowy Rok. Na pewno będę o tym pisać.

Z kolei w 2025 pojawił się nowy domownik. Kot mojej mamy trafił do naszego domu z powodu jej przedłużającego się pobytu w szpitalu i jest z nami do dzisiaj.

P.S. Z uwagi na spodziewane (i niespodziewane zapewne też) zmiany, ilustruję podsumowanie tajemniczym zdjęciem z Rogowa - morskie przejście dla pieszych, ale... dokąd?