
To kolejny rok, w
którym trudno mi się zabrać za pisanie podsumowania, choć wiem,
że zwykle dobrze to na mnie wpływa. Więc zrobię to chyba skrótem i trochę odcinając na czas pisania emocje, przynajmniej w bolesnej części. A także z nadzieją, że
mimo wszystko będę wracać do trudnych tematów, bo jednak warto.
Był to rok, w
którym wydarzyło się wiele śmierci i wiele chorób w bliższym i
dalszym otoczeniu. Wymienię tylko dwie śmierci: śmierć mojej mamy
z powodu przewlekłej, trwającej od lat choroby.
I morderstwo w
bliskim otoczeniu na wspaniałej znajomej osobie. Śmierć, której pewno
można było uniknąć, gdyby system i ludzie, którzy go tworzą,
zadziałali prawidłowo.
Bardzo trudnym (a
przy tym czasochłonnym i energochłonnym) doświadczeniem okazało
się załatwianie spraw związanych z dziedziczeniem po mamie.
Z pewnością wbrew jej intencjom. Nie spodziewałam się tego. Temat
jeszcze nie zakończony, ale liczę, że to co najtrudniejsze, mam
już za sobą.
Co do chorób, to
dwie (szczęśliwie krótkie) hospitalizacje jednej z najbliższych mi osób (nie uwzględniam tu
pobytu mamy szpitalu i jej choroby), paradoksalnie nie okazały się
najdramatyczniejszym wydarzeniem z kategorii "choroby" w bliskim otoczeniu. Choć niewątpliwie tym, które
najbardziej mnie dotknęło.
Ale były przecież pozytywy (przyjmując dla wygody dualistyczne podejście). I teraz będę pisać o nich.
PISANIE I NIE TYLKO
Z uwagi na sytuacje
życiową w ostatnich latach, wypadłam trochę (może więcej niż
trochę) z życia literackiego. Ale już w 2024, zdecydowałam, że spróbuję to zmienić. Pierwsze efekty są.
- Dostałam
stypendium artystyczne m.st. Warszawa na rok 2026. Wkrótce więcej
na ten temat.
- Przygotowałam
tomik wierszy. Na razie jeszcze nie wiem, co się z nim stanie, ważne że jest.
- "Rok w lesie.
Lipiec", czyli jeden z audiobooków z opublikowanego w 2025 roku
cyklu, znalazł się wśród 10 najchętniej słuchanych audiobooków
lipca w Empik Go!
- Podpisałam umowę
i zaczęłam pisać nowy cykl audiobooków.
- Podpisałam umowę
na opowiadanie do antologii.
- Prowadzę rozmowy
na temat jeszcze jednej książki, czy raczej, biorąc pod uwagę
objętość, książeczki. Jeszcze nie wiem, co z tego wyniknie, ale
doceniam, że ten fakt zaistniał.
- W 2024 roku miałam
jedno spotkanie autorskie. W 2025 było ich sześć. Nawet
jeśli ktoś uzna, że szału nie ma, i tak jestem zadowolona. Jakby nie patrzeć to sześciokrotna przebitka.
- Pracowałam nad projektem dotyczącym sztuki bazgrołów.
- Rozpoczęłam
archiwizację moich działań wizualnych.
WYJAZDY
Zdjęcie zrobione podczas Festiwalu Szumiące Trawy
Ostatnie lata nie sprzyjały również wyjazdom. I
choć wizyty w naszej prawie-warmińskiej chałupce okazywały się w trudnych czasach kojące, i bardzo to doceniam, to zapragnęłam również podróży w inne miejsca.
Częściowo udało się to zrealizować, i choć głównie były to
wyjazdy związane z życiem zawodowym, i tak się cieszę.
- Drezno – udział
mojego męża w Ostrale Biennale Dresden (Drezno1 i Drezno2);
- Górzyca –
udział w Festiwalu Szumiące Trawy;
- Rogowo/Kołobrzeg
– wyjazd na Festiwal Transport Literacki.
ŻYCIE TOWARZYSKIE,
WYJŚCIA
Zdjęcie dokumentujące II Edycję Opowiadania Światów Fundacji Wielozmysły
Niespecjalnie mi się udała odbudowa życia towarzyskiego, mimo, że wcześniej i tak nie byłam przesadnie towarzyska, więc próg wejścia nie był wysoki. Ale i tu można
znaleźć „jaskółki”: np. nowe znajomości związane z wyżej
wymienionymi wyjazdami czy udziałem w II Edycji Opowiadania Światów.
Chciałby częściej spotykać „starych” znajomych
i częściej poznawać nowych ludzi nie tylko ze względu na sprawy zawodowe. Ale przecież nic straconego.
NOWE
W 2026 zapowiada się
wiele ważnych zmian. Wygląda na to, że to będzie dla mnie naprawdę Nowy Rok. Na pewno będę o tym pisać.
Z kolei w 2025
pojawił się nowy domownik. Kot mojej mamy trafił do naszego domu z
powodu jej przedłużającego się pobytu w szpitalu i jest z nami do
dzisiaj.
P.S. Z uwagi na spodziewane (i niespodziewane zapewne też) zmiany, ilustruję podsumowanie tajemniczym zdjęciem z Rogowa - morskie przejście dla pieszych, ale... dokąd?