Wirtualny Nieregularnik Doroty Suwalskiej

wtorek, 13 października 2026

Zwierzęta miast z Mushiką

 Dzielę się radością. 

Dziękuję za podziękowanie. 

I wyrażam wdzięczność za wdzięczność. 

To wielka satysfakcja dla autorki książki o zwierzętach zostać docenioną przez osoby, które tak wiele dla zwierząt robią. Zyskać potwierdzenie, że udało się ją napisać zgodnie z intencjami, czyli ideą propagowania wielogatunkowej wspólnoty.    

Niedawno ukazało się wznowienie książki "Zwierzęta miast, czyli 22 portrety naszych nieudomowionych sąsiadów" przygotowane dla Fundacji Mushika przez Wydawnictwo Nasza Księgarnia. To dla mnie bardzo ważne, dlatego dzielę się tutaj zarówno informacją na ten temat jak i podziękowaniami, które bardzo mnie wzruszyły.   

Wkrótce będę mogła napisać więcej na temat tej publikacji.    



poniedziałek, 12 października 2026

Spotkanie w Ktosiowie

 
Najserdeczniej zapraszam na spotkanie autorskie pod hasłem "Każde zwierzę może być bohaterem!" do miejsca, w którym każde zwierzę to KTOŚ, czyli do Azylu Ktosiowo, prowadzonego przez Fundację KTOŚ, nie coś. Mieszka tam wiele zwierząt, o których będę z Uczestnikami rozmawiać. Opowiem m.in. o powstającej właśnie powieści science fiction dla dzieci pt. „Świnie, krowy, kury 2060”.
Powieść powstaje w ramach Stypendium artystycznego m.st. Warszawy na rok 2026.
Uczestnicy spotkania jako pierwsi wysłuchają jej fragmentów i będą mieli okazję wyrazić swoje opinie.
Opowiem też o innych zwierzęcych bohaterach swoich książek. Wspólnie się zastanowimy, jak tworzyć literackie postacie zwierząt i spróbujemy ujrzeć świat ich oczami, nosami, uszami…
O Fundacji i Ktosiowie pisałam na portalu ngo.pl. Znajdziecie tam również wiele pięknych zdjęć Darka Kondefera z tego niezwykłego miejsca. Myślę, że warto przyjechać na spotkanie choćby dla Ktosiowa

piątek, 19 czerwca 2026

Każdy koń to Ktoś


 Konie, kuce i ludzie, czyli kolejna część fotorelacji Darka Kondefera z Ktosiowa.  Po Azylu oprowadzała nas Renata Wójcik, prezeska Fundacji Ktoś, nie coś. Na stronie Ktosiowa znajdziecie poruszające historie portretowanych  ktosiowych podopiecznych.


 



 


czwartek, 18 czerwca 2026

Ach te kozy!

 

Bohaterami mojej książki pisanej w ramach Stypendium Artystycznego m. st. Warszawy uczyniłam kury, krowy i świnie. Ale wizyta w Azylu Ktosiowo, tak jak wcześniejsze odwiedziny w Fundacji Szczęśliwe Zakończenie  przekonały mnie, że muszę lepiej poznać kozy. Dlatego dziś zdjęcia kóz. A zrobił je Darek Kondefer w Azylu Ktosiowo. 

Tradycyjnie - ktosiowe kozy polecają się do adopcji.  

Cymbałek i ja

 






Na zimowym wybiegu. W tle letnie pastwisko

 


wtorek, 16 czerwca 2026

Pazurzaste i kopytne

 

Darek Kondefer zrobił wiele pięknych zdjęć podczas majowej wizyty w Azylu Ktosiowo. Dziś psy i... lamy. 

Po raz pierwszy miałam tak bliski kontakt z lamami. Nie miałam pojęcia, że mogą być tak proludzkie. Podczas naszych odwiedzin przebywały na zimowym wybiegu. O tej porze roku już pewno wędrują sobie swobodnie po Ktosiowie.


 Zarówno psy, jak i lamy polecają się do adopcji. Psy do fizycznej, lamy wirtualnej. Więcej informacji TUTAJ.     



wtorek, 9 czerwca 2026

W Ktosiowie jak w książce

 

 Azyl Ktosiowo prowadzony przez Fundację Ktoś, nie coś to kolejne miejsce, które odwiedziłam w ramach dokumentacji do książki "Świnie, krowy, kury - 2060" pisanej w ramach Stypendium Artystycznego m. st. Warszawy. 

Czemu wspólnego ma to miejsce z pisaną przeze mnie powieści?


 Żyją tam między innymi moi pierwszoplanowi bohaterowie, czyli krowy i świnie. Mieszkały również kury, ale ostatecznie znalazły adopcyjny dom.  
Z prezeską Fundacji Ktoś, nie coś, Renatą Wójcik, wśród kóz. 
 

Są tam również, wymienione w książce postacie drugoplanowe, np. kozy, konie i psy.   

 

Ktosiowo przyjaźnie współegzystuje z wolno żyjącymi gatunkami zwierząt, zasiedlającymi teren azylu. Jest to możliwe dzięki  systemowi wymiany pastwisk oraz odpowiedniej proporcji liczby ktosiowych podopiecznych do zajmowanych przez nie obszarów. Pozwala to utrzymywać pastwiska w dobrej kondycji.  

Plac zabaw dla szopów
 

Podopieczni Ktosiowa mają dostęp do zróżnicowanych obszarów: nasłonecznionych  łąk z kępami drzew, lasów, stawów, zimowych pastwisk z zadaszonym schronieniami na chłodne dni. Korzystają z różnego rodzaju wzbogaceń środowiskowych: placów zabaw, zabawek, czochradeł, żeby ciekawie im się żyło.

Z bardzo miłym, Miłym :)

 W ramach oferowanej przez Azyl przestrzeni mogą podejmować decyzje, np. dokąd iść; kiedy pić (umożliwia to dostęp do automatycznych poideł); zakolegować się z odwiedzającymi Ktosiowo ludźmi, czy raczej trzymać się od nich z daleka. Zaskakująco często chcą się kolegować. Szanowane są szczególne potrzeby zwierząt z niepełnosprawnościami. Każdy Ktoś ma imię. 

Jednooki Bueno korzysta z automatycznego poidła

To było niesamowite uczucie zobaczyć, jak to co zaplanowałam opisać w książce, działa w praktyce.     

Ktosiowo odwiedziliśmy w czasie, gdy jego podopieczni przebywali jeszcze na zimowych wybiegach, a letnie wciąż odpoczywały przed zbliżającym się sezonem.  

Ponownie zachęcam do zapoznania się z artykułem, który powstał przy okazji tej wizyty: https://publicystyka.ngo.pl/kazde-zwierze-to-ktos-foto-taup 

I oczywiście wspierania Ktosiowa: https://www.ktosniecos.org/  

Autorem zdjęć jest Darek Kondefer.  Wkrótce nowa jego porcja fantastycznych fotografii z Ktosiowa. 

środa, 27 maja 2026

W Ktosiowie każde zwierzę to Ktoś

W Ktosiowie z miłym i bystrym Cymbałkiem - fot. Darek Kondefer

 Drodzy,
z okazji Dnia Praw Zwierząt na portalu ngo.pl ukazał się przygotowany przeze mnie i Darka Kondefera artykuł o Azylu Ktosiowo prowadzonym przez Fundację Ktoś, nie coś. Wiem, jak trudna jest sytuacja zwierząt. Wiele z nich - tak naprawdę - pozbawionych jest podstawowych praw. Wiem, jak ważne jest pokazywanie i nagłaśnianie ich dramatycznej sytuacji. Wiem też, że równie ważne jest wskazywanie dobrych przykładów. 
Stąd nasze wizyty w takich miejscach, jak Ktosiowo, a wcześniej Azyl dla Świń Chrumkowo, Fundacja Szczęśliwe Zakończenie czy Schronisko w Korabiewicach. 
Stąd pomysł, by napisać książkę SF dla dzieci o tym, jak mógłby wyglądać świat, w którym również zwierzęta nie będące ludźmi miałyby prawa, jak my. I dobre życie. Myślę zwłaszcza, które mają ich najmniej, czyli o tak zwanych zwierzętach gospodarskich. 
Miejsca, o których pisałam są dla mnie inspiracją. 
Podobnie jak projekt Opowiadanie Światów stworzony przez mojego syna Iwo Kondefera i Fundację Wielozmysły, wyrastający z przekonania, że do przeprowadzenia zmian potrzebne jest tworzenie pozytywnych i zarazem realistycznych opowieści, o tym. co mogłoby być. Swego rodzaju przymierzalnia możliwych wersji przyszłości. Żeby móc ją sobie wyobrazić.
Podobnie jak idea zwana solarpunkiem.
Jak moje wcześniejsze prace nad niewydaną wciąż książką "Świnie, krowy, kury, czyli zwierzęta, których nie znamy oraz opublikowanymi "Zwierzętami miast" .
Zbierając dokumentację do swojego SF o kurach, krowach i świniach, odkryłam jak wiele już mamy "gotowców" lub "prawie gotowców": pomysłów, badań, technologii... I właśnie na tym się pisząc swoją wizję przyszłości, skupiam. Na tym, co już jest dostępne lub prawie dostępne. Ale trzeba z tego skorzystać.
Dzień Praw Zwierząt minął. Ale to nic. Tym bardziej zachęcam do odwiedzin i wspierania Ktosiowa i innych niosących nadzieję miejsc.     

https://publicystyka.ngo.pl/kazde-zwierze-to-ktos-foto-taup  

czwartek, 30 kwietnia 2026

Pewien kogut...

 

Tak mógłby wyglądać jeden z bohaterów książki, którą właśnie piszę w ramach stypendium Stypendium artystycznego m.st. Warszawy. Wciąż się zastanawiam, jakie mu nadać imię.I, przede wszystkim, wyobrażam sobie, jak mogłoby wyglądać jego życie za kilkadziesiąt lat, w świecie nastawionym na pokojowe, międzygatunkowe współistnienie.

Autorem tego pięknego portretu jest Darek Kondefer.

A więcej informacji o projekcie znajdziecie TUTAJ. 

wtorek, 14 kwietnia 2026

Marchew a paź królowej - rozmowa z Jadwigą Śliwką

 

Drodzy, bardzo się cieszę z powrotu (po dłuższej przerwie) do podcastu "Przyjaciel Ogród". Zwłaszcza, że w nowym odcinku rozmawiam z bardzo interesującą osobą o jej równie interesującym ogrodzie. 

Moim gościem jest Jadwiga Śliwka – polska biolog i agronom, profesor nauk rolniczych, profesor zwyczajny Instytutu Hodowli Aklimatyzacji Roślin - Państwowego Instytutu Badawczego w Młochowie (dawniej Instytut Ziemniaka). A także, miłośniczka ceramiki, co również się w ogrodnictwie przydaje. 

Dziękuję Jadwidze za rozmowę. Mariuszowi Majowi za realizację podcastu, a Nadarzyńskiemu Ośrodkowi Kultury za możliwość stworzenia tego cyklu.

I oczywiście zapraszam do wysłuchania nowego odcinka "Marchew a paź królowej".  

P.S. Autorką zdjęcia przedstawiającego jednego z mieszkańców jej ogrodu, samca jaszczurki zwinki, jest Jadwiga Śliwka. 

czwartek, 9 kwietnia 2026

Wywiad z Katarzyną Klimowicz na ngo.pl

 Drodzy, wywiad z Katarzyną Klimowicz już na portalu ngo.pl 
Dziękuję Kasi Klimowicz za ważną dla mnie rozmowę, potwierdzającą sens robienia dobrych rzeczy w dostępnym nam – nawet niewielkim – obszarze, w czasach, w których poczucie sprawczości z dnia na dzień spada na łeb na szyję. 
Dziękuję  Edycie i z Karolinie za oprowadzenie mnie po schronisku w Korabiewicach. 
Dziękuję Fundacji Międzynarodowy Ruch Na Rzecz Zwierząt Viva! za stworzenie w Korabkach znakomitych warunków dla mieszkających tam zwierząt. 
I wreszcie dziękuję redakcji ngo.pl za możliwość zrobienia tego wywiadu. 
Ze smutkiem przyjęłam wiadomość o śmierci suczki Leny, która była jedną z bohaterek tego wywiadu. Lena zmarła pomiędzy jego nagraniem a publikacją. Wiem jednak, że miała u Kasi i jej męża wspaniałe życie i że, dzięki prowadzonej przez Kasię zrzutce i stronie na FB Lena dog on wheels wciąż pomaga wspierać korabkowe zwierzęta. 

środa, 25 marca 2026

"Świnie, krowy, kury - 2060" - dokumentacja

 

Czas na relację z postępów prac nad książką pod roboczym tytułem "Świnie, krowy, kury - 2060", którą piszę w ramach Stypendium artystycznego m.st. Warszawy.

Przeczytałam mnóstwo książek i jeszcze więcej rozmaitych materiałów opublikowanych w internecie (albo je obejrzałam). Zgromadziłam wiele stron notatek. Pracowałam nad konspektem. 

Odwiedziłam Schronisko w Korabiewicach, gdzie - oprócz około 140 psów, 30 kotów, 30 kóz, 23 koni i kucy, 8 owiec i 12 lisów - żyją też bohaterowie mojej książki, czyli 11 krów, 2 świnie i 3 kury. Zresztą pozostałe gatunki też pewno będą się przewijać przez moją powieść. 

Pisanie zaczynam od kur, dlatego to im dałam pierwszeństwo w tym poście. A poniżej kilka zdjęć z odwiedzin w Korabkach autorstwa Darka Kondefera. Na razie tylko tyle. Pewno za jakiś czas opublikuję ich tutaj więcej. Nie mogę nie wspomnieć, jak wielkie wrażenie zrobiły na mnie znakomite warunki, w jakich żyją korabkowe zwierzęta.

Serdecznie dziękuję Edycie i Karolinie za oprowadzenie po schronisku i mnóstwo ciekawych informacji, a także Kasi, która nas skontaktowała.   

Wspólny portret z pewnym przesympatycznym koziołkiem.

A tu z byczkiem, który uwielbia czesanie (zwłaszcza, gdy trzeba zrzucić trochę zimowej sierści) i swoją opiekunkę Edytę (również na zdjęciu). Ale i na mnie spojrzał przyjaznym okiem. 

Na tych obliczach maluje się większy dystans. 

W przeciwieństwie do tych oto dwóch uroczych podopiecznych, którzy tak mnie powitali pod korabkową przychodnią weterynaryjną.

Ciąg dalszy relacji z Korabek nastąpi. 

P.S. Trochę za sobą nie nadążam (i za tym, co w moim życiu się dzieje), wiec mogą się przytrafić w tej sprawie opóźnienia. Ale nie muszą.    

sobota, 14 lutego 2026

Fredo

 
Fredo Ojda (04.05.1940 – 13.02.2026)
 
Po wernisażu wystawy Fredo, który odbył się 22 lutego 2025 roku, zamieściłam na blogu wstęp do „Mojej osobistej historii Galerii Działań” i przygotowałam materiały do kolejnych odcinków. Wystawa była jednocześnie pożegnaniem z rolą, jaką Fredo dotychczas pełnił w galerii, a prowadził ją przez dekady.
Jadąc na wernisaż, zajrzeliśmy z Darkiem do mojej mamy, która leżała wówczas na oddziale bez odwiedzin, rzut beretem od Galerii Działań, w Instytucie Hematologii, żeby zostawić jej potrzebne rzeczy.
Ciąg dalszy „Mojej osobistej historii Galerii Działań” nie powstał. Mama zmarła 3.03.2025, czyli wkrótce potem, i rozpoczął się dla mnie trudny czas. Ale wiem, że Fredo czytał ten tekst i ucieszył się z niego.
I nie zapomnę słów, które usłyszałam 22 lutego, kiedy się witaliśmy. Spojrzał na tłum, który wypełniał galerię i powiedział:
- Warto było to robić.
Tak, Fredo.
Warto.
Bardzo warto.

poniedziałek, 12 stycznia 2026

Stypendium artystyczne m.st Warszawy na rok 2026, czyli "Świnie, krowy, kury 2060 – powieść SF dla dzieci"

  Spieszę z informacją, że znalazłam się w gronie stypendystek i stypendystów m.st. Warszawy na rok 2026. Zważywszy, że było 888 zgłoszeń i przyznano 59 stypendiów artystycznych, naprawdę jest się z czego cieszyć. Zwłaszcza, że stypendium pozwoli mi zrealizować bardzo ważny dla mnie projekt. 

Poniżej znajdziecie duże fragmenty opisu tego przedsięwzięcia. 

Nieprzypadkowo ilustruję tekst fragmentem obrazu Fransa Snijdersa (Galeria Starych Mistrzów w Dreźnie). Tak wyglądały świnie w pierwszej połowie XVII wieku. I wyobrażam sobie, że podobnie mogą wyglądać w drugiej połowie XXI, uwolnione z przymusowego bezruchu w chlewni. Z tą różnicą, że w mojej książce nikt nie będzie hodował ich na mięso.   

Świnie, krowy, kury 2060 – powieść SF dla dzieci  

 Planowana powieść science fiction adresowana jest do czytelników powyżej 8. roku życia. Akcja toczy się w świecie zwierząt gospodarskich, które żyją w realiach przyszłości pozbawionej ludzkiej eksploatacji. Bohaterkami są młoda krowa, która wraz z mamą i resztą krowiego stada bytuje na miejskich łąkach; pisklę kury zamieszkujące z rodziną permakulturowy ogród i prosię żyjące z rodziną w gospodarstwie tworzącym wielogatunkowy ekosystem. Ich codzienne życie, przyjaźnie, konflikty i dorastanie stanowią podstawę fabuły. (…) [N]arracja prowadzona z perspektywy zwierząt pozwala na unikatowe ukazanie świata (...). Dodatkową wartość stanowią zróżnicowanie narracji w zależności od gatunku bohaterów oraz elementy liryczne i humorystyczne. Książka pełni też funkcję edukacyjną – w sposób dostosowany do percepcji dzieci ukazuje mechanizmy ekosystemów, etyczne sposoby łagodzenia skutków kryzysu klimatycznego, relacje między zwierzętami a środowiskiem. Wyjaśnia m.in. jak zaspakajanie potrzeb gatunkowych opisywanych zwierząt, takich np. rycie w ziemi lub wypas, wspomaga utrzymanie półnaturalnych ekosystemów i przyjazne dla środowiska rolnictwo i ogrodnictwo. Wiedza ta przekazywana jest „mimochodem”, w toku przygód bohaterów, co zwiększa jej przystępność. Projekt ma także wymiar społeczny, wzmacniając empatię wobec zwierząt, zachęcając do refleksji nad zmianami klimatycznymi i promując myślenie ukierunkowane na szukanie rozwiązań. (...) Indywidualny sposób ujęcia polega na prezentacji codzienności i dorastania zwierząt „od wewnątrz”, w świecie, w którym to one stają się podmiotami narracji. W tle pojawiają się kwestie kluczowe dla współczesności: produkcja białka in vitro, zmiany klimatyczne, wpływ rezygnacji z eksploatacji zwierząt na środowisko i zdrowie człowieka. Przykładami tego ostatniego mogą być redukcja emisji gazów cieplarnianych i zanieczyszczeń; zmniejszenie użycia wody; uwolnienie ogromnych obszarów przeznaczonych na uprawy paszowe itp. Projekt jest literacką próbą stworzenia „przymierzalni przyszłości” – realistycznej, ale niosącej nadzieję. Dzięki wielowarstwowości treści książka adresowana jest nie tylko do dzieci, ale także do rodziców i dorosłych czytelników, którzy mogą odczytać jej przesłanie na głębszym poziomie. (…) Charakterystyczne dla projektu połączenie realizmu i optymizmu odpowiada na potrzebę narracji dających nadzieję w trudnych czasach, zwłaszcza młodym odbiorcom. Zawiera też potencjał rozwojowy, inspirując do podjęcia kolejnych literackich prób w tym duchu.