Przeczytałam mnóstwo książek i jeszcze więcej rozmaitych materiałów opublikowanych w internecie (albo je obejrzałam). Zgromadziłam wiele stron notatek. Pracowałam nad konspektem.
Odwiedziłam Schronisko w Korabiewicach, gdzie - oprócz około 140 psów, 30 kotów, 30 kóz, 23 koni i kucy, 8 owiec i 12 lisów - żyją też bohaterowie mojej książki, czyli 11 krów, 2 świnie i 3 kury. Zresztą pozostałe gatunki też pewno będą się przewijać przez moją powieść.
Pisanie zaczynam od kur, dlatego to im dałam pierwszeństwo w tym poście. A poniżej kilka zdjęć z odwiedzin w Korabkach autorstwa Darka Kondefera. Na razie tylko tyle. Pewno za jakiś czas opublikuję ich tutaj więcej. Nie mogę nie wspomnieć, jak wielkie wrażenie zrobiły na mnie znakomite warunki, w jakich żyją korabkowe zwierzęta.
Serdecznie dziękuję Edycie i Karolinie za oprowadzenie po schronisku i mnóstwo ciekawych informacji, a także Kasi, która nas skontaktowała.
Wspólny portret z pewnym przesympatycznym koziołkiem.A tu z byczkiem, który uwielbia czesanie (zwłaszcza, gdy trzeba zrzucić trochę zimowej sierści) i swoją opiekunkę Edytę (również na zdjęciu). Ale i na mnie spojrzał przyjaznym okiem. Na tych obliczach maluje się większy dystans.W przeciwieństwie do tych oto dwóch uroczych podopiecznych, którzy tak mnie powitali pod korabkową przychodnią weterynaryjną.
Ciąg dalszy relacji z Korabek nastąpi.
P.S. Trochę za sobą nie nadążam (i za tym, co w moim życiu się dzieje), wiec mogą się przytrafić w tej sprawie opóźnienia. Ale nie muszą.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz