Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stypendium MKiDN 2019. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stypendium MKiDN 2019. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 stycznia 2020

Kilka zdań o Księżycowym Ptaku

Miło mi poinformować, że w grudniu zakończyłam pracę nad tekstem książki dla dzieci pod roboczym tytułem "Księżycowy Ptak". Powieść powstawała w ramach pięciomiesięcznego stypendium twórczego z budżetu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. To była bardzo ciekawa przygoda pod względem twórczym, emocjonalnym i poznawcza. 
Etap dokumentacji pozwolił mi zapoznać się z kilkoma niezmiernie interesującymi pozycjami, wśród których chciałabym wyróżnić książki "Introwertyzm to zaleta" Marti Olsen Laney oraz "Dziecko Orchidea czy mlecz. Jak wspierać wrażliwe dzieci" Dr W. Thomasa Boyce, ponieważ pozwoliły mi spojrzeć na młodych czytelników (a również na siebie) z nieco innej niż dotychczas (czasem dość zaskakującej) perspektywy. Wielu wrażeń dostarczyła rozmowa na temat wymyślonych przyjaciół z psychologiem konsultującym prace nad moją książką. Niezwykłe (czasem bardzo zabawne) przykłady takich przyjaźni znalazłam również w internecie. Wartością dodaną było zdobycie fascynujących informacji na temat ptaków. Tych ziemskich. Choć... może nie do końca. Przy okazji dowiedziałam się, że w XVIII wieku wierzono, że ptaki odlatują zimą na Księżyc.
Nie mniej ciekawym doświadczeniem było towarzyszenie moim bohaterom (ludzkim i ptasim) w ich książkowych przygodach. 
Cieszę się, że miałam okazję skonfrontować efekty swojej pracy z młodymi czytelnikami.
Liczę, że książka już wkrótce książka trafi na księgarskie półki.

"Zrealizowano w  ramach stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego"

 

sobota, 30 listopada 2019

Księżycowy ptak w Słobitach

Zwykle na spotkaniach autorskich opowiadam o książkach, które już się ukazały. Ostatnio zdarza się jednak, że wprowadzam dzieci w świat książki, która właśnie powstaje, a konkretnie "Księżycowego Ptaka". Zależy mi bowiem, by poznać reakcje młodych czytelników na fragmenty pisanego przeze mnie tekstu. Tak było np. w Szkole Podstawowej w Słobitach. Przeczytany początek powieści uruchomił mnóstwo twórczej energii. Dzieci miały masę niesamowitych pomysłów, jak mogłyby się potoczyć dalsze losy znalezionego w lesie niewidzialnego jajka.

Nad książką pod roboczym tytułem "Księżycowy Ptak" pracuję w ramach stypendium twórczego z budżetu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

   

niedziela, 3 listopada 2019

Z Księżycem...

Z Księżycem faktycznie działo się coś dziwnego. Dwa z jego kraterów zamieniły się w oczy. A jedno z mórz w usta. Po chwili tajemniczy srebrny glob wyglądał jak uśmiechnięty i dobroduszny księżyc ilustracji w książce dla dzieci.
Synku! Pora wstawać! zawołał Księżyc, a jego srebrne oblicze przybrało wyraz zatroskania i przemieniło w twarz taty.

(fragment powstającej książki) 


Nad książką pod roboczym tytułem "Księżycowy Ptak" pracuję w ramach stypendium twórczego z budżetu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.


 

czwartek, 31 października 2019

A dokądże mogą te stworzenia się udać, jeśli nie na Księżyc?

https://bukowylas.pl/ksiazki/cala-prawda-o-zwierzetach

Okazuje się, że nie ja pierwsza wpadłam na pomysł, że ptaki odbywają kosmiczne podróże (to tak w związku z książką pod roboczym tytułem "Księżycowy ptak", którą piszę w ramach stypendium z budżetu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego). Oto koncepcja Charlesa Mortona, wykształconego w Oksfordzie autora bardzo szanowanego siedemnastowiecznego kompendium wiedzy z dziedziny fizyki. Jak pisze Lucy Cook w książce "Cała prawda o zwierzętach. Zakochane hipopotamy, naćpane leniwce i inne dzikie historie": 

"Bociany, gdy się rozmnożą, a młode w pełni opierzą... wszystkie razem odlatują jednym kluczem... najpierw blisko Ziemi, a potem wyżej... aż w końcu ta wielka chmara... robi się coraz mniej widoczna w oddali, by całkowicie zniknąć" - rozwodził się Morton, po czym przeszedł do sedna: "A dokądże mogą te stworzenia się udać, jeśli nie na Księżyc?" (...) "Przed odlotem ich radość zdaje się zdradzać, że mają jakiś szlachetny zamiar" - może, by odważnie udać się tam, gdzie nie był przedtem żaden ptak, czyli "wznieść się ponad atmosferę, pospieszyć i odlecieć do innego świata".

Jego osobliwa hipoteza była odbiciem czasów. W XVII wieku Księżyc fascynował naukowców. Używając jednego z pierwszych teleskopów, Galileusz odkrył, że jego powierzchnia nie jest gładka jak marmur, lecz poznaczona górami i dolinami, jak na Ziemi. (...) W oczach Mortona Księżyc nie przypominał martwej skalnej bryły, był za to nęcącym celem zimowych wojaży.

Idea migracji kosmicznych cieszyła się szerszym wsparciem, a jej rzecznicy spierali się w korespondencji z Towarzystwem Królewskim o to, które ciało niebieskie jest najbardziej prawdopodobnym lądowiskiem ptaków. 

W książce jest również mowa o wielu innych oryginalnych koncepcjach dotyczących tego, co się z ptakami dzieje, kiedy znikają na zimę. Gorąco zachęcam do czytania w ten późnojesienny (choć może tego nie widać) czas. 

poniedziałek, 23 września 2019

Białe czaple i ptaki odlatujące na Księżyc

Wyjechałam a kilka dni w warmińsko-mazurskie, gdzie zajmuję się głównie pisaniem "Księżycowego Ptaka". Szczęśliwie odchodzę czasem od komputera, dzięki czemu miałam okazję podziwiać stada żerujących na łąkach białych czapli. Choć przyjeżdżam tu już od lat, wcześniej nie spotkałam się z takim zjawiskiem. Widok jest niebywały. Gdyby nie to, że Księżycowy Ptak już dawno objawił się w mojej wyobraźni, być może stworzyłabym go na podobieństwo białej czapli.
Wieczorami dla odprężenia czytam książkę o zwierzętach. A tam ciekawostka, o której wcześniej nie miałam pojęcia. Otóż ludzie kiedyś wierzyli, że ptaki (przynajmniej niektóre) odlatywały jesienią na Księżyc, z którego wracały z nastaniem wiosny.
Teraz już chyba wiem, skąd pomysł na książkę pojawił się w mojej głowie.

poniedziałek, 9 września 2019

Na księżycu

Księżycowy ptak w swoim naturalnym środowisku, czyli kolejny obrazek, który stał się dla mnie inspiracją do stworzenia tej historii. Nawiasem mówiąc portrety księżycowego ptaka grają bardzo ważną rolę w tej opowieści. Można wręcz powiedzieć, że jednym z jej znaczących wątków jest malowanie. 

Nad książką pod roboczym tytułem "Księżycowy Ptak" pracuję w ramach stypendium twórczego z budżetu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
 

czwartek, 5 września 2019

Księżycowy ptak, czyli opowieść zawsze zaczyna się od jajka

Zastanawiacie się, jak ta historia się zaczyna? Myślę, że mogę już zdradzić kilka pierwszych zdań.


Dawno, dawno temu... mniej więcej przed rokiem Maciek wybrał się z mamą na grzyby. Pogoda była piękna. Las pachniał żywicą i rozgrzanymi słońcem liśćmi, a w górze rozbrzmiewały nawoływania odlatujących do ciepłych krajów ptaków.

I byłoby naprawdę wspaniale, gdyby nie to, że mama wciąż rozmawiała przez telefon. Chłopiec zagadywał ją o różne sprawy, pokazywał przelatujące po niebie ptaki, podsuwał pod nos najwspanialsze okazy podgrzybków i borowików, ale mama tylko rozkładała ręce (a właściwie to jedną, bo w drugiej trzymała komórkę), co oznaczało, że właśnie prowadzi niezmiernie ważną rozmowę i niestety nie może jej przerwać. Albo z przepraszającym uśmiechem kładła palec na ustach, żeby nie przeszkadzał, że jeszcze chwila i zaraz skończy.

Ale nie kończyła.

Chcąc nie chcąc chłopiec skupił się na przeszukiwaniu leśnego poszycia i w pewnej chwili zauważył coś, co nadzwyczaj go zaintrygowało. Gwałtownie zaczął odgarniać mech.

– To nie grzyb, to Jajko! – wykrzyknął.

– Jajko? – zdziwiła się mama, kończąc kolejną ważną rozmowę. – Nie widzę tu żadnego jajka!

– Ja też nie widzę. Przecież ono jest niewidzialne – odparł na to Maciek, jak gdyby chodziło o rzecz najbardziej oczywistą na świecie.



Nad książką pod roboczym tytułem "Księżycowy Ptak" pracuję w ramach stypendium twórczego z budżetu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

czwartek, 8 sierpnia 2019

Skąd się wziął Księżycowy Ptak?

Zwykle ilustracje powstają do konkretnego tekstu. W tym przypadku było na odwrót. Najpierw powstała ilustracja (o ile można nazwać ilustracją coś, co nie ilustruje żadnego tekstu), a dopiero potem pomysł na literaturę.
Wiele lat temu namalowałam (czy może raczej wykalkografowałam, bo obrazek został wykonany stosowaną wówczas przeze mnie techniką kalkografii) takiego oto dość niezwykłego, musicie przyznać, ptaka. I to właśnie portret tego ptaka zainspirował mnie do napisania opowiadania, które z kolei podsunęło mi pomysł na książkę, nad którą właśnie pracuję. W pierwszej chwili patrząc na stworzony własnoręcznie obrazek nie bardzo widziałam, skąd pochodzi sportretowany na nim ptak. Szybko jednak odkryłam, że musiał przylecieć z Księżyca. To dlatego książka nosi tytuł (na razie roboczy) "Księżycowy Ptak". Szczęśliwie mam ten ogromny komfort, że piszę ją w ramach pięciomiesięcznego stypendium twórczego z budżetu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Prace nad nią mają trwać do końca grudnia. W tej chwili jestem na etapie zbierania materiałów (m.in. czytam książki dotyczące psychologii dziecka), pisania notatek i tworzenia konspektu. Trzymajcie kciuki, by jak najwspanialej się udała. I zadlądajcie tutaj, bo będę zamieszczać rozmaite informacje i ciekawostki dotyczące pracy nad "Księżycowym ptakiem".
     

niedziela, 21 lipca 2019

Stypendium MKiDN

Z radością informuję, że otrzymałam pięciomiesięczne stypendium twórcze z budżetu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego na napisanie książki pod roboczym tytułem "Księżycowy Ptak". Lista stypendystów tutaj.